Ania i Bartek

"Ma w sobie TO COŚ"

2 kwietnia minęło pół roku od naszego pierwszego spotkania. Umówiliśmy się pod kościołem po niedzielnej Eucharystii i wybraliśmy się na herbatę. Podczas rozmowy dowiedzieliśmy się o sobie kilku ważnych rzeczy. Od tamtej pory zaczęliśmy spotykać się dość regularnie, poznawać się coraz lepiej i dużo rozmawiać.
Bartek jest chodzącym dowodem na to, że kiedy uwierzy się Panu Bogu, On daje w obfitości i naprawdę spełnia marzenia.
Kiedy pierwszy raz spojrzałam Bartkowi w oczy (a nastąpiło to po wymianie kilku maili, z których pierwszego dostałam już następnego dnia po zarejestrowaniu się w Strefie), kamień spadł mi z serca. Od tamtej pory nie opuścił mnie pokój, choć przeżywaliśmy już trudne chwile?.

Bardzo cenię u Ani jej energiczność, otwartość i szczerość. Od pierwszego spotkania wiedziałem, że ma w sobie wiele radości i to coś W pewnych sytuacjach wydaje się być bardzo silną osobą, a w rzeczywistości jest bardzo delikatną, wrażliwą i uczuciową kobietą.
Na początku zaskoczyła nas wzajemna otwartość i zdziwił fakt, że na wiele rzeczy patrzymy podobnie. Z jednej strony jesteśmy bardzo podobni, a z drugiej doskonale się uzupełniamy.
Ale w tym naszym byciu razem nie ma kalkulacji, jest chęć dawania siebie i dobra drugiej osoby.

Gdyby nie ogromna ilość znaków od Pana Boga, gdyby nie wspólna modlitwa na początku naszej znajomości i wytrwała za siebie nawzajem, być może nie bylibyśmy razem. Od początku wiedzieliśmy na pewno, że cokolwiek z nami będzie, jesteśmy dla siebie ogromnym darem i tak siebie traktujemy. I pewnie dlatego jesteśmy szczęśliwi

Ania i Bartek
"Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu, On sam będzie działał" (Ps37,5)


Dodaj do:

Komentarze dodaj komentarz

Komentarze mogą ogladać jedynie zalogowani i oplaceni użytkownicy.

Dołącz za darmo

  • Oświadczam, że zapoznałem się z Regulaminem serwisu Przeznaczeni.pl i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień. Oświadczam również, że jestem osobą pełnoletnią.