- Wszystko
- Edukacja seksualna
- Wydarzenia
- Konkursy
- Polecają nas
- Czytelnia
- Poznali się
- Komunikaty
- Fundacja
Renata i Krystian

Pan Bóg miał wobec Nas swój boski plan
Pierwsza wiadomość: 13.03.2007r.
Pierwsze spotkanie : 01.05.2007r.
Zaręczyny : 26.12.2007r.
Ślub: 18.10.2008r.
Renata: do Strefy zapisałam się dość przypadkowo, po prostu w wyszukiwarce wpisałam hasło: portale randkowe i pojawiła się strona Przeznaczeni na 1 pozycji. Dziś kiedy próbuję uczynić to samo pojawiają się inne strony: sympatia, randki itd. Był to kwiecień 2006r. Wtedy uświadomiłam sobie że znalazłam miejsce w którym na pewno spotkam kogoś innego, kogoś kto nie wstydzi się swojej wiary, kogoś dla kogo w związku nie jest najważniejsze współżycie. To był dla mnie dość trudny okres, wątpiłam, że jeszcze kiedykolwiek spotkam kogoś. Cały czas zadawałam sobie pytanie dlaczego to ja muszę być sama, że inni to, inni tamto. Każdy w rodzinie dopytywał się czy kogoś mam, albo kiedy wesele, a ja czułam się taka bezradna, bo przecież tak bardzo chciałam mieć u swego boku mężczyznę, którego bym kochała i o którego się troszczyła. I kiedy tak pierwsze dni, potem tygodnie upływały bezpowrotnie coraz bardziej traciłam nadzieję, że wydarzy się ten cud, że poznam jakiegoś mężczyznę. Owszem pisałam z kilkoma chłopakami, ale była to tylko krótka wymiana wiadomości i nic więcej. Aż tu pewnego dnia pojawił się na Strefie chłopak, którego 1 stycznia 2007r. dodałam do Księgi gości, ale na tym się to skończyło, a przynajmniej tak mi się wydawało. Dopiero 13 marca dostałam wiadomość od tego właśnie Krystiana i tak zupełnie obojętnie odpisałam, bo cóż mogłam innego zrobić. Myślałam że z nim będzie tak samo jak z innymi, kilka wiadomości i koniec, nasze drogi już się nie spotkają. Ale te wiadomości od Krystiana zaczęły pojawiać się coraz częściej, a ja na nie odpisywałam. Któregoś razu Krystian dość długo milczał, więc pomyślałam, że pewnie sobie darował i więcej nie napisze. A tu los chciał inaczej i Krystian odezwał się. Wytłumaczył mi swoją nieobecność a w późniejszym czasie zaproponował spotkanie w rzeczywistości. Rety jak ja się zaczęłam bać. Miało to być moje pierwsze spotkanie a tu na dodatek z mężczyzną którego znam z Internetu. Na początku bałam się o czym ja będę z nim rozmawiać, później czy mu się spodobam, ale najbardziej bałam się że jest to zupełnie ktoś inny niż ten z którym pisałam. Ale cóż nadszedł 1 maja 2007r.a ja i z niepokojem ale i radością pojechałam na to spotkanie. Ale nie od razu było tak kolorowo, bo na samym początku się zgubiłam i już wtedy Krystian po raz pierwszy interweniował i mnie odnalazł. Nasze pierwsze spotkanie było tak miłe że aż szkoda się było rozstawać, ale oboje odchodziliśmy w przekonaniu że już nigdy się nie zobaczymy. Ale Bóg ponownie chciał inaczej, bo Krystian 4 maja 2007r. napisał do mnie szczery list, który zadecydował o tym że już 6 maja umówiłam się z Nim na Moją i Naszą I. randkę. O rety... jak ja się cieszyłam, tym bardziej że już wtedy mimo że go nie znałam, zaprosiłam Go na rodzinną uroczystość a Krystuś się zgodził. I tak zaczęłam się nasza wspólna życiowa wędrówka. Jeszcze wtedy obok siebie, ale z czasem już za rękę i do przodu. 8 czerwca 2007r. Krystuś poprosił mnie w ZOO o chodzenie i pierwszy raz pocałował. Ale najbardziej zaskoczył mnie tym, że zapytał o zgodę moich rodziców. Ale to było piękne. Oboje od początku chcieliśmy poznać tą drugą osobę z naszymi rodzicami i tak też uczyniliśmy. A potem razem w sierpniu poszliśmy w Pielgrzymce na Jasną Górę aby podziękować za ten cudowny prezent w postaci tej drugiej kochanej osoby. A teraz chcemy dalej iść nadal w Pielgrzymce ale i przez resztę swoich dni.
Krystian: Kiedyś postawiłem sobie cel w życiu że jeżeli założę rodzinę to zawsze będzie w niej obecny Bóg. Że razem z żoną będę mógł bez skrępowania porozmawiać o sprawach wiary, że nie będzie dla niej dziwny mój sprzeciw wobec antykoncepcji, współżycia przed ślubem czy niszczenia ludzkiego życia. Bardzo ciężko było mi znaleźć takie otoczenie, a tym bardziej kobietę z takiego środowiska która by mnie pokochała. Długo szukałem i próbowałem. Nigdy nie byłem w żadnym poważnym związku i powoli zacząłem tracić nadzieję. Sądziłem że w ten sposób Bóg chce mi powiedzieć że mam wstąpić do seminarium albo powinienem żyć sam i zrealizować swój awaryjny plan na życie: założenie domu dziecka, dla którego mógłbym poświęcić swój czas i uwagę. Ostatniego dnia pielgrzymki na Jasną Górę zobaczyłem transparent ze stroną Przeznaczeni.pl. Sprawdziłem ją po powrocie i odkryłem że są tu ludzie mojego pokroju, i o dziwo sporo ich. Ale od razu się nie zapisałem. Na tą decyzję musiałem dojrzeć. W końcu zrobiłem to pełen entuzjazmu że w końcu nie będę czuł się dziwnie ze swoimi poglądami. Początki były miłe - wiadomości, uśmiechy, pozdrowienia, ale nic więcej. Z czasem zacząłem tracić nadzieję że coś z tego będzie. Dwa spotkania strefowe nic nie dały. Chciałem nawet wypisać się z przeznaczonych. Ale odezwałem się jeszcze do Renatki. Tematem była pielgrzymka na Jasną Górę. Z czasem rozmawialiśmy na coraz więcej tematów i odkryliśmy że sprawia nam to bardzo dużo radości. Na każdą wiadomość czekało się z niecierpliwością. Zaproponowałem spotkanie, data wyszła przypadkiem, 1 maja. Spotkaliśmy, rozmawialiśmy a czas szybko uciekał. Po prawie trzech godzinach pożegnaliśmy się, a ja sądziłem że już więcej się nie zobaczymy, po doświadczeniach poprzednich spotkań. Ale potem zaczęło do mnie docierać coraz mocniejsze uczucie, coraz mocniej miłość zaczęła wkraczać w moje serce. Kolejne randki tylko utwierdzały mnie w przekonaniu że znalazłem swoją drugą połówkę. Zaręczyliśmy się w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia i pomimo trudności jakie czasem się pojawiają czekamy teraz z niecierpliwością na dzień 18 października. Wtedy będziemy już iść przez życie jako mąż i żona wspierani łaską bożą. Pamiętajcie o nas w waszych modlitwach :)
Razem: Sakramentalne TAK powiedzieliśmy sobie 18 października 2008r. I już od ponad 4 miesięcy jesteśmy szczęśliwym małżeństwem i mamy wrażenie że z każdym dniem jest między nami jeszcze piękniej, mimo że bywają też i trudniejsze momenty. Dzień naszego ślubu zapoczątkował najwspanialszy czas w naszym życiu. Oboje staramy się wspólnie modlić i dbać o to by Bóg był członkiem naszej rodziny a nie tylko jej gościem. Każdej samotnej osobie dajemy świadectwo że Strefa to miejsce gdzie można spotkać wyjątkową tą drugą połówkę.
Renata i Krystian
