Kolejna wartość – Przygotowanie do małżeństwa / Część VIII

To co buduje szczęście małżeńskie to szeroko rozumiana wspólnota życia – małżonkowie uczą się siebie nawzajem, poznają najskrytsze przeżycia, swoje myśli, wartości, pragnienia, marzenia. Uczą się rozpoznawać i spełniać wzajemne oczekiwania, razem budują dom - nie koniecznie w sensie materialnym – owo budowanie jest tworzeniem wspólnoty miłości, wspólnym trudem o wzajemne dobro i szczęście. Dzielą się miłością ze swoimi dziećmi – mają niezwykłe doświadczenie tego, że ich miłość jest twórcza i płodna, a płodność ta nie ogranicza się tylko do wydania na świat potomstwa. Rodzice przekazują dzieciom własne życie i człowieczeństwo, i pielęgnują te dary. Mają więc okazję głęboko doświadczyć sensowności i owocności własnego życia i małżeństwa. Aby wytworzyć tak szeroko rozumianą wspólnotę życia trzeba zaangażować swoje siły w budowanie tej więzi. To budowanie wymaga czasu i pracy. Okres przedmałżeński ma tu zasadniczy wpływ – to właśnie przed małżeństwem młodzi uczą się przeżywać swoją własna obecność, uczą się siebie nawzajem, poznają swój wewnętrzny bogaty świat

Zażyła i głęboka więź międzyosobowa rozwija się także w późniejszym małżeństwie, a właściwie proces ten trwa przez całe życie. Jednak to co młodzi ludzie wypracują przed ślubem jest nie do przecenienia. Jeśli dojrzale budują więź - wzajemnie poznają się, szanują się, przyjaźnią, odkrywają wspólne wartości - to wnoszą ją w małżeństwo jako nieoceniony skarb. Z drugiej strony zaniedbania okresu przedmałżeńskiego mogą się boleśnie odbić na życiu późniejszych małżonków. Choć nie da się człowieka poznać do końca, to jednak pewne istotne cechy osoby, z którą ma się spędzić resztę życia trzeba odkryć przed ostateczną decyzja o zawarciu sakramentalnego związku. Istnieją fundamentalne sprzeczności w najbardziej podstawowych sferach życia, które będą rodziły radykalne konflikty. Także pewne negatywne skłonności jednego z narzeczonych powinny być rozpoznane – może się bowiem okazać, że późniejsze małżeństwo nie będzie mogło trwać z powodu destruktywnych skłonności i zachowań, lub zupełnej niezdolności do tworzenia trwałej więzi przez jedną z osób. Krótko mówiąc opłaca się włożyć wiele pracy i wysiłku w jak najlepsze poznanie drugiej osoby i stworzenie głębokiej więzi opartej nie tylko na uczuciach, ale także na solidnym fundamencie i wspólnych wartościach.

Bez wątpienia proces ten może być zakłócony poprzez przedwczesne doświadczenia seksualne. Są one bowiem silnie absorbujące i koncentrujące parę na samych doznaniach. Gdy nie ma jeszcze pełnej wspólnoty życia a już są stosunki seksualne to pewne rzeczy po prostu przestaje się zauważać. Seks zaczyna dominować młodą relację. Łatwo jest wtedy przeoczyć ważne aspekty decydujące o prawidłowym poznaniu przyszłego współmałżonka.

Istnieje absurdalna, lecz niestety powszechna wśród ludzi opinia, że seks jest konieczny, aby ludzie mogli się dobrze poznać. Za takim poglądem idzie niesłychanie cyniczny, nieludzki wręcz i tragiczny w skutkach mit o dopasowaniu seksualnym i o potrzebie „sprawdzenia się” przed ślubem. Pomijając fakt, że pogląd ten zarówno od strony psychologicznej jak i fizjologicznej jest zupełnie nieprawdziwy (można go zaliczyć do szerokiej dziedziny tzw. „mitologii medycznej”), to postawa taka wprost godzi w godność człowieka, sprowadzając go do roli towaru, który można, a nawet trzeba „wypróbować”, użyć przed „kupieniem”. Niestety młodzi ludzie próbując budować relacje miłości wpadają w takie postawy, które niszczą miłość na samym początku. Takie konsumpcyjne podejście, nawet gdy nie wynika z wyrachowania i cynizmu lecz ze zwykłej naiwności i niedojrzałości, zawsze prowadzi do bolesnych zranień i uprzedmiotowienia drugiej osoby. Na takim fundamencie nie da się budować miłości.

 

Dodaj do:

Komentarze

Komentarze mogą ogladać jedynie zalogowani i oplaceni użytkownicy.

Dołącz za darmo

  • Oświadczam, że zapoznałem się z Regulaminem serwisu Przeznaczeni.pl i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień. Oświadczam również, że jestem osobą pełnoletnią.