- Wszystko
- Edukacja seksualna
- Wydarzenia
- Konkursy
- Polecają nas
- Czytelnia
- Poznali się
- Komunikaty
- Fundacja
Czystość przedmałżeńska - szansa szczęścia czy zbyt wymagający ideał? Część I
Czystość przedmałżeńska i związana z nią wstrzemięźliwość seksualna przed zawarciem sakramentalnego małżeństwa budzi wiele emocji, pytań i kontrowersji. Dawno już przestała być normą, a stała się pewnego rodzaju „luksusem” ludzi o specyficznych poglądach i zazwyczaj wyraźnie zaangażowanych po stronie światopoglądu chrześcijańskiego oraz wartości religijnych. Przestała być obyczajem funkcjonującym w kulturze i mentalności społecznej, stała się natomiast przejawem religijności oraz identyfikacji z pewnymi normami moralnymi. Dlatego też jest postrzegana przez świat jako niezrozumiały wymysł religijny i ciężki wymóg określonego systemu etycznego lub wręcz ideologii. Oceniana się ją bardziej jako przejaw nienormalności i pewnej „egzotyki”, niż harmonii i normalnego porządku życia.
Chrześcijańskie wskazania dotyczące przeżywania miłości i seksualności coraz częściej przeciwstawiane są naturze i szczęściu człowieka. Tego typu opinie są z jednej strony skutkiem propagandy - kłamliwych ataków przedstawicieli rozmaitych współczesnych liberalnych prądów myślowych, ideologów ateizmu i walczącej lewicy, propagującej swobodę seksualną bez ograniczeń w każdym wieku i stanie życia. Coraz częściej dołączają do nich sami ludzie Kościoła, duchowni i świeccy, którzy mniej lub bardziej otwarcie sprzeciwiają się tradycyjnemu nauczaniu w tej dziedzinie. Przedstawiają oni moralność katolicką w ten sposób, że odnieść można wrażenie, iż jest ona niemal najbardziej opresyjnym systemem moralnym, tłumiącym w ludziach żywotność, radość życia i człowieczeństwo.
Postawa odrzucenia wartości związanych z czystą miłością i seksualnością, oprócz wspomnianych procesów celowego dyskredytowania katolickich norm moralnych w oczach ludzi, jest także efektem zatracenia przez samych chrześcijan właściwego rozumienia, a co za tym idzie przeżywania czystości seksualnej w ogóle, nie tylko przedmałżeńskiej. Niejednokrotnie zdarza się, że osoby wierzące nie potrafią zaakceptować propozycji Kościoła, gdyż, zamiast pięknego ideału i szansy na szczęście, widzą w niej tylko niemożliwy do zrealizowania zbiór norm i zakazów, który ich ogranicza i potępia.
Potrzeba szerokiego widzenia problemu
Aby uzasadnić pojęcie czystości, zarówno światu jak i sobie samemu, trzeba spojrzeć na problem z dwóch stron.
Po pierwsze należy zrozumieć istotę czystości i jej etyczne uzasadnienie – patrząc bardzo szeroko na to kim jest człowiek, do czego jest powołany, czym jest miłość i jakie są jej cechy, jaka jest funkcja seksualności w ludzkim życiu i jakie postawy utrudniają właściwe zintegrowanie seksualności z miłością?
Po drugie trzeba spojrzeć na człowieka jako indiwidum i spróbować go zrozumieć. Najpierw widząc go jako istotę seksualną z całą gamą odcieni potężnej energii, która drzemie w każdym z nas, bez względu na religię, wyznawane wartości i sytuację życiową. Trzeba zobaczyć jak ta seksualność przejawia się w życiu konkretnego człowieka, jak wpływa na niego i jak zależy od innych sfer jego życia.
Seksualność jest bowiem swoistym barometrem życia – jakość jej przeżywania zależy od jakości życia, od kondycji życiowej i sytuacji egzystencjalnej człowieka - doświadczenie wielu ludzi wskazuje, że problemy z zachowaniem czystości seksualnej - pokusy, natrętne myśli, problemy z wiernością etc. nasilają się w momentach mniejszych lub większych kryzysów życiowych - problemów osobistych, szkolnych, zawodowych, przemęczenia, stresu i napięć wewnętrznych, konfliktów z bliskimi, nie radzenia sobie w grupie rówieśniczej, niskiego poczucia własnej wartości, szczególnie w doświadczeniu pewnej pustki egzystencjalnej i braku głębszych wartości w życiu. Trzeba więc tą sytuację zrozumieć, określić zasadnicze czynniki wpływające na człowieka w jego środowisku, kulturze, rodzinie – dostrzec jego wartości, kryzysy, sposób przeżywania samego siebie.
Widząc ludzką seksualność jako integralną część osobowości człowieka, z jej ścisłą zależnością od innych sfer ludzkiego życia, oraz traktując ją jako odbicie sytuacji życiowej człowieka, można lepiej zrozumieć jej znaczenie, a także zauważyć przyczyny jej nieprawidłowego funkcjonowania.
Całościowe spojrzenie na problem czystości uwalnia od dwóch skrajnych postaw.
Pierwsza to niesłuszne lub zbytnie obwinianie i potępianie rozmaitych zachowań i postaw, oraz pochopne i powierzchowne wartościowanie moralne czynów seksualnych. Takie podejście polega na widzeniu wszędzie grzechu. Retoryka i argumentacja odwołuje się głównie do potrzeby „nawrócenia” rozumianego jedynie jako zmianę zewnętrznych zachowań. Nie ułatwia to osobom uwikłanym w problemy seksualne wyjścia z tej trudnej sytuacji, ale dodatkowo je zniechęca i pogrąża w izolacji, gdyż, zamiast dawać nadzieję i pozytywną motywację, straszy i oskarża. Często osoby takie nie potrafią po prostu zmienić zachowań bo, jak powiedzieliśmy przeżywanie seksualności związane jest z całym ich życiem, jest odbiciem problemów danego człowieka.
Drugą skrajnością, przed którą chroni szerokie widzenie problemu to naiwne afirmowanie wszelkich zachowań seksualnych, także tych nieodpowiedzialnych, szkodliwych i niebezpiecznych dla rozwoju człowieka oraz dla jego szczęścia. Pozwala dostrzec zagrożenia wynikające z niewłaściwego używania własnej seksualności, oraz dobrać odpowiednie środki dla ich zmiany. Potrafi też oddzielić złe czyny od osoby, która je popełniła. W sferze seksualnej wina moralna często jest trudna do oceny. Nie mniej negatywne skutki niewłaściwego postępowania dotyczą wszystkich, którzy igrają z seksem – nawet tych, którzy z powodu indywidualnych uwarunkowań, niedojrzałości, zranień czy niewiedzy nie ponoszą pełnej odpowiedzialności moralnej za popełniane czyny. Dlatego właśnie nauczanie na temat czystości ma głęboki sens.
Mateusz Włodarczyk, szansaspotkania.pl