- Wszystko
- Edukacja seksualna
- Wydarzenia
- Konkursy
- Polecają nas
- Czytelnia
- Poznali się
- Komunikaty
- Fundacja
Ewa i Rafał
Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych
Rafał (41210) & Ewa (11106)
Nie przypuszczałem, że moją przyszłą żonę poznam przez sieć. Na przeznaczonych trafiłem przypadkowo, postanowiłem spróbować... wiem, historia jak inne. Ta próba to była... realizacja noworocznego postanowienia, że spróbuje w ten sposób. Początkowo podejście miałem więc dość sceptyczne. Ewa odezwała się pierwsza, zaiskrzyło od razu. Na ogół nie lubię pisać długich maili, tym czasem nasze wiadomości były coraz dłuższe. Pierwsze spotkanie miało miejsce w lipcu 2007. roku. Kontaktu nie przerwały nawet wakacje, mimo trudności, starałem się utrzymać kontakt (niektóre wiadomości pisałem przy pomocy telefonu komórkowego). Po wakacjach spotkaliśmy się ponownie. Ewa jest wspaniałą osobą, prawdziwym darem Boga dla mnie. Wiele nas łączy, pozostałe rzeczy sprawiają, że uzupełniamy się. Oświadczyny miały miejsce w Kalwarii Zebrzydowskiej, 30 kwietnia, ślub planujemy na 27 czerwca 2009. Rafał (41210)
Nie przypuszczałam, że mojego przyszłego męża poznam przez sieć :D Na przeznaczonych trafiłam, tutaj mogłabym dalej zacytować Rafała, że przypadkowo. Dalej historia jak inne :D Jednak dla nas ta historia nie jest już jak inne, tylko nasza własna, wymarzona, wytęskniona i wyczekana. Bardzo długo czekaliśmy na siebie. Teraz już wiem, że warto było czekać na Rafała. Podobno przypadków nie ma, kolejnym bardzo miłym "bonusem od Boga" był dla nas fakt, że nasza data ślubu przypada w Święto Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Dwa lata temu napisałam w swoim profilu "być może c.d.n.". Nie spodziewałam się wówczas, że "ciąg dalszy" nastąpi i to w momencie kiedy najmniej się tego spodziewałam. Mogłabym to chyba tylko bardzo krótko podsumować: "Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych". Ewa (11106)
Nie przypuszczałem, że moją przyszłą żonę poznam przez sieć. Na przeznaczonych trafiłem przypadkowo, postanowiłem spróbować... wiem, historia jak inne. Ta próba to była... realizacja noworocznego postanowienia, że spróbuje w ten sposób. Początkowo podejście miałem więc dość sceptyczne. Ewa odezwała się pierwsza, zaiskrzyło od razu. Na ogół nie lubię pisać długich maili, tym czasem nasze wiadomości były coraz dłuższe. Pierwsze spotkanie miało miejsce w lipcu 2007. roku. Kontaktu nie przerwały nawet wakacje, mimo trudności, starałem się utrzymać kontakt (niektóre wiadomości pisałem przy pomocy telefonu komórkowego). Po wakacjach spotkaliśmy się ponownie. Ewa jest wspaniałą osobą, prawdziwym darem Boga dla mnie. Wiele nas łączy, pozostałe rzeczy sprawiają, że uzupełniamy się. Oświadczyny miały miejsce w Kalwarii Zebrzydowskiej, 30 kwietnia, ślub planujemy na 27 czerwca 2009. Rafał (41210)
Nie przypuszczałam, że mojego przyszłego męża poznam przez sieć :D Na przeznaczonych trafiłam, tutaj mogłabym dalej zacytować Rafała, że przypadkowo. Dalej historia jak inne :D Jednak dla nas ta historia nie jest już jak inne, tylko nasza własna, wymarzona, wytęskniona i wyczekana. Bardzo długo czekaliśmy na siebie. Teraz już wiem, że warto było czekać na Rafała. Podobno przypadków nie ma, kolejnym bardzo miłym "bonusem od Boga" był dla nas fakt, że nasza data ślubu przypada w Święto Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Dwa lata temu napisałam w swoim profilu "być może c.d.n.". Nie spodziewałam się wówczas, że "ciąg dalszy" nastąpi i to w momencie kiedy najmniej się tego spodziewałam. Mogłabym to chyba tylko bardzo krótko podsumować: "Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych". Ewa (11106)
Komentarze dodaj komentarz
Komentarze mogą ogladać jedynie zalogowani i oplaceni użytkownicy.